W XVIII wieku grafika i rysunek cieszyły się we Francji większą swobodą niz malarstwo. Dzieła wybitnego rysownika z drugiej połowy stulecia, Gabriela de Saint-Aubin (1724—1780), mają wszystkie zalety doskonałej grafiki. W ilustracjach swych artysta posługiwał się chętnie alegorią, którą nie gardził tez i Wolter. W chmurach ukazują się boginie i wysłannicy niebios, z którymi kontrastują malutkie postaci, pochodzące wprost z rzeczywistości. Alegorie wkraczają tez często do życia codziennego: raz, by położyć wieniec na głowie cyrulika, który fryzuje perukę klienta, innym znów razem, aby wziąć udział w posiedzeniu paryskiego towarzystwa naukowego. Gabriel de Saint-Aubin należał do nielicznych artystów XVIII wieku, odznaczających się wyczuciem pierwiastka dramatycznego, którego Chardin i Boucher ani nie rozumieli, ani nie cenili.
Na rysunku przedstawiającym Rewizję w mętnym świetle wnętrza zarysowuje się eleganckie umeblowanie i postaci urzędników sądowych — cała scena pełna jest wielkiego napięcia. Oczywiście nie jest to wielki dramat Rembrandta ani głębia duchowych doznań, która by mogła wywołać sympatię widza dla ukazanych ludzi. Napięcie Saint-Aubina jest raczej powierzchowne, lecz zmieszanie i niepokój, jakie przejawia kunszt artysty, nie są przypadkowe; nadchodził bowiem kres pełnego radości festynu, którym tak lekkomyślnie cieszył się i upajał wiek osiemnasty. Otwierały się oto mroczne czeluście, podobne do otchłani, jaka w operze Mozarta rozstąpiła się przed Don Juanem wraz z nadejściem komandora. Swobodna, nonszalancka niemal kreska Saint-Aubina, przygasające to znów rozbłyskujące barwy akwareli świadczą o jego wielkim malarskim mistrzostwie.