Fragonard uczył się
Fragonard uczył się wszelako także u Chardina i dzięki temu został znakomitym
artystą. We Włoszech oglądał i kopiował dzieła wielkich mistrzów i próbował
sił w dziedzinie kompozycji klasycznej, lecz te nudne i sztuczne pepiniera.pl/obrazy,olejne.html”>obrazy
nie przysporzyły mu sukcesów. Chcąc zyskać lepszą pozycję, jął malować niewielkie,
frywolne obrazki w stylu „galant”, przenosząc do nich ulubioną tematykę
osiemnastowiecznych sztychów. Na tym właśnie polu wykazał ogromną witalność,
śmiałość inwencji i dobry smak.
W Huśtawce (1766, Wallace Collection, Londyn) przedstawił artysta scenkę
pełną pikanterii: huśtająca się z podniesionymi nogami dziewczyna gubi pantofelek,
a młodzieniec, który śpieszy go podjąć, rzuca na ukochaną niedyskretne
spojrzenie: marmurowy amorek kładzie palec na ustach, jakby przestraszony
sytuacją, którą sam wywołał. Akcja toczy się w ogrodzie jak z bajki, drzewa wyglądają
tu jak zwoje koronek, a ich gałęzie osobliwie się wyginają. W Skradzionym
pocałunku (lata osiemdziesiąte, Ermitaż) uchwycił Fragonard jak w przelocie
moment, gdy zaglądający przez otwarte drzwi młodzieniec znienacka,
w tajemnicy przed resztą rozbawionego towarzystwa, porywa słodki pocałunek
z ust dziewczyny. Portret Dziewczyny (Wallace Collection) o jasnych włosach,
niebieskich oczach i różowej cerze zestawił Fragonard z najróżniejszych zółcieni,
różów i jasnych błękitów. Tu wpływ Chardina jest najlepiej dostrzegalny.
Niestety, chcąc przypodobać się publiczności, musiał Fragonard ze szkodą dla
swego talentu zwracać się w kierunku malarstwa sentymentalnego, zmaniero
wanego, nadmiernie dbałego o staranne odtwarzanie szczegółów.