Dekoracja, rzemiosło i rzeźba francuska
Gruntowne zmiany obserwujemy w drugiej połowie XVIII stulecia w dziedzinie dekoracji architektonicznej. Miejsce ulubionego przez rokoko motywu rocaille zajmuje obecnie girlanda. Dekoracja rzeźbiarska wykazuje pewne podobieństwo z rzymskimi zabytkami z epoki cezarów, wydaje się jednak lżejsza i bardziej elegancka. Girlandy na ścianach budynku przydają mu wspaniałości; zwieszone w sposób naturalny, łączą się przez to doskonale z przywróconym do swoich praw porządkiem kolumnowym. Jedynie płynny rytm splecionych wstęg wnosi tu nieco życia i swobody, przypominając urocze igraszki stylu rokoko. Złoto znika obecnie z repertuaru elementów zdobniczych — dominuje biel; niekiedy tło ornamentu malowano w kolorze jasnobłękitnym, jasnozielonym lub żółtym. Subtelny modelunek nadawał kompozycji dekoracyjnej zwiewną lekkość. Oprócz girland, wśród motywów zdobnictwa architektonicznego spotykamy smukłe wazy lub owalne medaliony. Zwraca zresztą uwagę oszczędność w stosowaniu dekoracji: architekci odkrywają piękno gładkiej ściany. Po ruchliwości rokoka spojrzenie teraz odpoczywa na spokojnych płaszczyznach murów, gdzieniegdzie ożywionych samotną, umiejętnie podkreśloną barwną plamą.
Nowy styl wpłynął tez stopniowo na charakter mebli i całego rzemiosła artystycznego. Do najlepszych twórców mebli należeli w tym czasie we Francji Riesener i Roentgen. Kształt sekretery z blatem do pisania z tej epoki tłumaczy się jasno, jest prosty i harmonijny w proporcjach. Sztuka użytkowa nawraca niejako do form renesansowych, tyle tylko, że bryły przedmiotów nie są juz tak wyraźnie modelowane ani struktura ich tak silnie zaznaczona za pomocą wysuniętych do przodu n ózek i kolumienek. Meble osiemnastowieczne wydają się przede wszystkim lekkie. Bez trudu ogarniamy spojrzeniem grę wzajemnego oddziaływania prostokątówi owali. Nawet rozłożyste komody Riesenera wydają się wykwintne, ponieważ gładkie ich powierzchnie podzielono na utrzymane we właściwych relacjach prostokąty, ujęte w wąziutkie ramki z brązu. Aby uniknąć wrażenia sztywności, formowano narożniki tych obramowań w małe rozetki.
Malarstwo francuskie nie nadążało za rozwojem omawianego stylu w tak szybkim tempie, jak rzeźba. Jako najdoskonalszych przedstawicieli tego nurtu należy wymienić rzeźbiarzy: Houdona, Pajou (1730—1809), a zwłaszcza Clodiona (1738—1814). Wymiarom dzieł Clodiona daleko do skali Falconeta czy Houdona, jego żywiołem były maleńkie rzeźbki z terakoty lub glinki. Podobnie jak architekci ze schyłku XVIII wieku, rzeźbiarz ten skłaniał się ku starożytności. Podczas jednak gdy artystów w XVII i na początku XVIII stulecia inspirowała sztuka rzymska, Clodion zwraca się ku Grecji. Łagodny urok sylwetek jego posążków nasuwa myśl o statuetkach z Tanagry. Ulubione postacie Clodiona to bachantki, tancerki i nimfy, których nagie ciała prześwitują przez drobne fałdy przezroczystych szat. Wystarczy porównać Clodiona z Boucherem, aby stwierdzić, jak bardzo jego zmysłowość wyzbyta jest śladów lubiezności, jaka jest zdrowa, poczęta z ducha osiemnastowiecznych prądów umysłowych. Obydwaj wymienieni artyści zdradzają także znaczne różnice formalne. Boucher upodobnia zarysy aktów kobiecych do rokokowego ornamentu muszelkowego — Clodion poszukuje form wyrazistych, zwartych i okrągłych, rytmem określając nie tyle giętkość, ile raczej spokój postaci.